FIBO 2026 w oczach ekspertów z branży

Targi FIBO 2026 w Kolonii przeszły już do historii. Jakie były w tym roku? Co zaskoczyło odwiedzających? Jak zaprezentowała się tym razem branża fitness? Poprosiliśmy kilka osób o subiektywne podsumowanie tegorocznej imprezy. Na pierwszy ogień relacje Małgorzaty Gali i Michała Lachowicza.

Małgorzata Gala, Corporate Clubs Director Xtreme Fitness Gyms:

FIBO 2026 wyraźnie pokazało, że branża fitness przyspiesza w kierunku integracji, technologii i holistycznego podejścia do klienta – znacznie wykraczającego poza sam trening w klubie.

Kluczowym trendem jest rosnąca konsolidacja i współpraca między brandami. Przykładem jest Myzone, które odchodzi od tradycyjnego modelu sprzedaży własnych urządzeń na rzecz integracji z największymi graczami, takimi jak Apple Watch, Polar czy Garmin, pozycjonując się jako platforma motywacyjna. Podobnie EGYM konsekwentnie umacnia swoją rolę jako ekosystem i platforma, obecna już nie tylko na własnych stoiskach, ale także u wielu partnerów.

Silnie zaznaczyła się także rola polskich technologii. Perfect Gym, po dołączeniu do Sport Alliance, dynamicznie rozwija wdrożenia AI w całej ścieżce klienta (member journey), inspirując się m.in. doświadczeniami z rynku UAE i projektami realizowanymi wcześniej dla GymNation.

Na poziomie produktowym widoczny jest wyraźny wzrost znaczenia treningu siłowego wśród kobiet. Coraz więcej producentów rozwija ofertę maszyn dedykowanych dolnym partiom ciała, podążając za sukcesem Booty Builder i odpowiadając na zmieniające się potrzeby tej grupy klientów.

Bardzo mocno wybrzmiał również segment recovery – już nie jako dodatek, ale pełnoprawny element oferty klubów premium. Całe strefy regeneracji, dedykowane rozwiązania i technologie pokazują, że regeneracja staje się integralną częścią doświadczenia klubowego.

Globalnym fenomenem pozostaje HYROX, który na FIBO zajął całą halę, potwierdzając swoją dynamiczną ekspansję – również na rynku polskim. To wyraźny sygnał, że formaty łączące rywalizację, społeczność i funkcjonalny trening będą nadal rosły w siłę.

Jednocześnie branża coraz wyraźniej wychodzi poza mury klubów. Rozwiązania monitorujące aktywność klienta w ujęciu 360°, inspirowane modelami takimi jak WHOOP, pokazują kierunek: klub jako platforma zarządzania zdrowiem i aktywnością, a nie tylko miejsce treningu.

Na koniec – networking i doświadczenie marki. Matrix Fitness ponownie udowodnił, że potrafi budować emocje wokół brandu – ich wydarzenie było wyprzedane, a koncert Jessie J był symbolicznym zwieńczeniem targów na najwyższym poziomie.

FIBO 2026 to jasny sygnał: wygrywać będą ci, którzy potrafią łączyć technologię, społeczność i doświadczenie klienta w jeden spójny ekosystem.

Michał Lachowicz, ekspert branży wellness, pasjonat longevity, aktywny edukator zdrowotny:

Michał Lachowicz w towarzystwie Krzysztofa Kopki z 36minut

Z mojej perspektywy FIBO 2026 dałoby się najprościej podsumować jednym powiedzeniem: „Nigdy nie zmieniaj zwycięskiej formuły”. Rozbierając to na części:

1. „Zwycięska formuła”

Niewątpliwie branża kwitnie. Widać wielki popyt i dużą podaż. Targi napchane klientami zarówno biznesowymi, jak i tymi docelowymi, czyli miłośnikami fitness. Hale pełne sprzętu, akcesoriów, rozwiązań. Wydaje się, że biznes klubowy będzie rósł w nieskończoność i aż trudno uwierzyć, że kilka lat temu szykowaliśmy się na jego pogrzeb.

2. „Nigdy nie zmieniaj”

Jeśli coś działa, to nie naprawiaj. W świecie, w którym rollercoaster postępu rozpędza się wykładniczo branża fitness widziana z perspektywy FIBO wygląda niezwykle stabilnie. Innymi słowy – nic, oprócz detali, się nie zmienia. Innowacje, rewolucje, nowości widoczne są głównie jeśli nie jedynie w hasłach reklamowych.

Zmiana dla samej zmiany nie ma pewnie wiele sensu, ale jeśli branża fitness chce stać się realnym centrum systemu profilaktyki zdrowia to musi – moim skromnym zdaniem – ruszyć tyłek z wygodnych pozycji dzisiejszego sukcesu i rozpocząć podróż ku przyszłości, poza strefę komfortu.

Dla zachowania idealnej proporcji dorzucam trzecią obserwację:

3. Hyrox

Emocjonalne serce rynku, crossfit lat 20tych tego wieku. Na targach był wszędzie: w formie zawodów na jednej z hal, jako zajęcia robione we współpracy z LesMills, na stoiskach producentów sprzętu jako oddzielne strefy gotowe do instalacji w klubie. W tłumie zwiedzających co chwila widać było charakterystyczne plecaki z naszywkami „hyroxów” z całego świata. Nie wiem jak długo ten trend (moda?) potrwa, ale póki co Hyrox wygląda na jednego z najbardziej gorących kawalerów na fitness-balu.

Fot. archiwum własne M. Lachowicz i M. Gala oraz materiały prasowe FIBO – Jannik Hammes Fotografie

Podobne wpisy