Regeneracja jako nowy luksus – czy strefy recovery to „must have” klubu fitness?

Regeneracja po treningu przestała być tylko dodatkiem – dziś staje się wyróżnikiem klubów premium i ważnym elementem strategii przyciągania i utrzymania klientów. Strefy recovery zyskują na popularności w Polsce, podążając za trendami z USA i Skandynawii, gdzie kluby oferujące regenerację i odnowę biologiczną działają już jako osobny format biznesowy.

Recovery – nowy wymiar well-beingu

Jak pokazują doświadczenia branży poza granicami Polski, współczesny klub fitness nie może ograniczać się jedynie do sprzętu i zajęć grupowych. Klienci oczekują całościowego podejścia: treningu, diety, regeneracji i zdrowia psychicznego. Strefy recovery, czyli przestrzenie przeznaczone odnowie biologicznej i regeneracji, odpowiadają na te potrzeby.

Najczęściej oferowane elementy to:

  • Rollery mechaniczne i masażery wibracyjne (np. Theragun, Hypervolt),
  • Sauny infrared – łagodniejsze niż klasyczne, wspierają regenerację mięśni,
  • Krioterapia miejscowa lub kriokomory,
  • Systemy kompresyjne (np. Normatec) – wspomagające krążenie i zmniejszenie zakwasów,
  • Strefy relaksu z aromaterapią, oświetleniem LED, muzyką ambient.

Regeneracja to nie fanaberia – to nauka

Badania potwierdzają, że odpowiednia regeneracja:

  • redukuje poziom kortyzolu,
  • zwiększa efektywność treningu (lepsze adaptacje),
  • zmniejsza ryzyko przetrenowania i kontuzji,
  • pozytywnie wpływa na sen i odporność.

W dobie rosnącej świadomości zdrowotnej, inwestycja w strefę wellness to inwestycja w lojalność klientów i wizerunek nowoczesnego klubu.

Co mówią klienci?

Wielu operatorów zauważa, że dostęp do strefy regeneracyjnej wpływa nie tylko na satysfakcję użytkowników, ale też… na gotowość do płacenia wyższych abonamentów. Klienci nie oczekują już tylko ciężkiego treningu – chcą zadbać o siebie kompleksowo.

„Wcześniej chodziliśmy do spa. Teraz mamy to samo w siłowni” – mówi jedna z klientek warszawskiego klubu z rozbudowaną strefą recovery.

Co mówią dane?

Z raportu IHRSA 2024 (obecnie Health & Fitness Association) wynika, że 45% klubów premium w USA oferuje już strefy recovery jako standard. Raport pokazuje również, że klienci korzystający z takich stref wydają średnio o 28% więcej miesięcznie. Z analizy wynika także, że największym zainteresowaniem cieszą się: masaże, sauna infrared, kompresja nóg i floating.

Kluby odnowy i regeneracji – nisza czy przyszłość?

Na rynkach zachodnich funkcjonują już kluby regeneracyjne, jak Pause Studio czy Remedy Place. Działają w modelu subskrypcyjnym, oferując wyłącznie usługi regeneracyjne i wellness – bez siłowni. Być może będzie to kolejny etap rozwoju branży fitness także w Polsce?

Warto też zauważyć, że strefy recovery mogą być:

  • dodatkiem do klasycznego klubu (opcja premium),
  • osobnym biznesem franczyzowym (np. mikroformat recovery w galerii handlowej),
  • częścią oferty korporacyjnej (regeneracja jako benefit pracowniczy).

Wnioski dla operatorów w Polsce

Nie trzeba budować od razu klubu typu Remedy Place – wystarczy mała, dobrze zaprojektowana przestrzeń, np. 20–30 m² z rollerami, fotelami masującymi, leżankami i sauną. Taka strefa daje możliwość monetyzacji – recovery może być osobnym pakietem członkowskim lub usługą pay-per-use. Pamiętajmy także, że dobrze zaprojektowana strefa regeneracji podnosi wartość całej marki i buduje lojalność wśród klientów szukających holistycznego podejścia.

Podsumowanie

Strefy regeneracji to nie chwilowy trend, ale logiczny krok w rozwoju nowoczesnych klubów fitness. W dobie przeciążenia, stresu i intensywnego stylu życia – regeneracja staje się nowym luksusem, a kluby, które to rozumieją, wygrywają w wyścigu o klienta przyszłości.

Fot. Cloris Ying/ Unsplash

Podobne wpisy