FIBO 2026: branża fitness przestaje być branżą fitness
Kurz po targach FIBO już opadł, ale dopiero teraz, z dystansu, lepiej widać to, o czym była tegoroczna edycja. Dziś swoimi wrażeniami i przemyśleniami dzielą się z naszym serwisem Magdalena Szwed i Tomasz Napiórkowski.
Magdalena Szwed, dyrektor ds. rozwoju produktów w Benefit Systems Oddział Fitness:

Wracając z Kolonii po czterech dniach FIBO i EHFF mam jedno mocne wrażenie: branża
fitness przestaje być branżą fitness. Staje się częścią szeroko rozumianego ekosystemu
zdrowia, w którym celem nie jest już „lepsza forma”, lecz healthspan – lata przeżyte w
pełnej sprawności. To zmiana paradygmatu, nie kosmetyka pozycjonowania branży.
Jak wydłużyć aktywne życie klienta
Coraz więcej mówi się wprost o ewolucji fitnessu w stronę „filaru sektora zdrowia i profilaktyki”. Widać to było po wystawcach, a słychać było w rozmowach w kuluarach.
Każdy stand x od premium po low-cost opowiadał o tym samym: jak wydłużyć aktywne
życie klienta. Technogym pokazał integrację z Google Cloud, EGYM-Playlist po fuzji,
Precor i Peloton wspólną serię B2B.
Diagnostyka rządzi
AI przestało być dashboardem, wchodzi w sam trening. Równolegle wszechobecna diagnostyka: wearables śledzące HRV, glukozę, temperaturę skóry, pełne „body assessments” jako nowy standard. Zamiast „przyjdź potrenować” mówimy klientowi „zobacz, co się z tobą dzieje”.
Pilates wszedł do mainstreamu: PureGym pilotuje pilates reformer – to, co było
domeną butików, trafiło do segmentu low-cost. To samo z recovery i regeneracją. Nasz koncept PLUS (dodatkowe studia shop in shop np. reformer piltaes) + AKADEMIA PILATES wpisuje się w ten kierunek. Pokazuje, że idziemy z rynkiem, a wręcz go kształtujemy.
Hyrox nie jest już niszą
Hyrox instytucjonalizuje się jako format. Ogłoszone na FIBO partnerstwo z Les Mills
jako Official Group Training Programme Partner i wspólny zasięg klubów oraz
instruktorów pokazują, że „wyścigi fitness” nie są już niszą, jest już w pełni
zdemokratyzowane.
Longevity i GLP-1
Na EHFF dominowały longevity i GLP-1. Anna Bjurstam (Six Senses) pokazywała, jak starzejące się społeczeństwa redefiniują customer journey klubów. Wais Shaifta z Co-operative pozycjonował GLP-1 jako szansę i ryzyko jednocześnie – operatorzy, którzy zaadaptują ofertę, odegrają kluczową rolę w długoterminowym „health outcomes” klienta. Reszta straci ten segment. Equinox wprowadził już protokoły GLP-1 . To kierunek, za którym pójdzie rynek.
Podsumowując
Wniosek? Klub fitness przestaje być produktem tylko rekreacyjnym. Staje się
elementem ścieżki zdrowia, równolegle do aplikacji, wearables, diagnostyki i medycyny
prewencyjnej. Kto zrozumie to jako zmianę modelu biznesowego, a nie marketingu, zbuduje
prawdopodobnie przewagę następnej dekady.
Tomasz Napiórkowski, właściciel firmy doradczo-szkoleniowej Fitness Consulting Group Sp. z o.o.:

Wracam z FIBO z głową pełną wniosków i jedną mocną tezą: branża fitness wchodzi w erę, w której technologia przestaje być dodatkiem, a zaczyna być fundamentem operacyjnym klubu. Świadomie szukałem na targach rozwiązań w dwóch obszarach – pełnej bezobsługowości oraz modeli hybrydowych, czyli klubów semi-obsługowych, gdzie człowiek pojawia się w wybranych godzinach lub tylko w wybranych strefach.
Dojrzały ekosystem
To, co jeszcze kilka lat temu było ciekawostką, dziś jest gotowym, dojrzałym ekosystemem. Kontrola dostępu zintegrowana z systemem sprzedaży, zdalny monitoring obiektu, automatyczne zarządzanie energią i HVAC, inteligentne kamery rozpoznające sytuacje wymagające interwencji, zdalne wsparcie głosowe dla członków klubu – to wszystko już działa i co ważniejsze, działa razem. Klub można otworzyć rano, prowadzić cały dzień i zamknąć wieczorem bez fizycznej obecności pracownika na recepcji. A gdy potrzeba – ten sam stack technologiczny pozwala spokojnie przejść w tryb hybrydowy, w którym recepcjonista czy trener wspierający jest na miejscu w godzinach szczytu, a poza nimi klub funkcjonuje samodzielnie.
Bezobsługowość i tryb semi-obsługowy
Dla mnie to nie jest dyskusja akademicka. To realna odpowiedź na problem, który widzę u nas na rynku każdego dnia – w miastach średnich i mniejszych pozyskanie kompetentnego pracownika do klubu fitness jest po prostu trudne. Nie chodzi nawet o budżet, chodzi o dostępność ludzi, którzy chcą i potrafią pracować w tej branży na poziomie, którego oczekujemy. Bezobsługowość i tryb semi-obsługowy zdejmują z operatora ten ciężar i pozwalają skalować model w lokalizacjach, w których klasyczny klub z pełną obsadą po prostu by się nie spiął ekonomicznie. To jest dokładnie ten kierunek, w którym idziemy z Corner Gym.
Zajęcia grupowe i trener personalny
Ale była też druga strona tej historii i to chyba najciekawsza rozmowa, jaką odbyłem w kuluarach. Padło pytanie: skoro automatyzacja i AI miały już dawno „przejąć” fitness, to dlaczego pewne obszary uparcie nie chcą umrzeć? I tu wszyscy zgodnie wskazaliśmy na zajęcia grupowe oraz pracę trenera personalnego. Mimo że mamy aplikacje z treningami, wirtualnych trenerów, zajęcia on-demand na ekranach – ludzie nadal przychodzą, żeby ćwiczyć z drugim człowiekiem prowadzącym salę. Energia grupy, konkretny instruktor, którego się zna, mikro-korekta techniki w czasie rzeczywistym, ten moment, w którym ktoś na ciebie spojrzy i powie „dasz radę jeszcze trzy” – tego algorytm po prostu nie odda.
Technologia jako wsparcie, nie zastępstwo
Moje stanowisko jest tu jasne i się nie zmienia: tam, gdzie w grę wchodzi zajęcie grupowe albo trening personalny, kontakt face to face jest praktycznie nie do zastąpienia. I myślę, że to jest właściwa rama do patrzenia na całą tę transformację – technologia powinna automatyzować to, co powinno być zautomatyzowane: dostęp, sprzedaż, monitoring, raportowanie, sprzątanie, obsługę nocną. A ludzi powinniśmy ustawiać tam, gdzie ich obecność realnie buduje wartość – w sali fitness, na macie, przy sztandze, blisko klienta.
Podsumowując
FIBO 2026 utwierdziło mnie w przekonaniu, że to nie jest wybór „albo bezobsługowo, albo z trenerami”. Najlepsze koncepty będą łączyć jedno z drugim – i właśnie ten model hybrydowy uważam za przyszłość średniego segmentu rynku w Polsce.
Zdjęcia z archiwum Magdaleny Szwed i Tomasza Napiórkowskiego. Fot. główne – materiały prasowe targów FIBO/ Jannik Hammes Fotografie
