Sonda FIBO 2025 – bez nowości, bez przełomów, bez objawień
Jakie były targi FIBO 2025? Czy pojawiły się zasługujące na uwagę branży nowości? Tym razem w o tegorocznej edycji w 6 punktach opowiada Michał Lachowicz, fizjoterapeuta, praktyk z 30-letnim doświadczeniem w branży fitness, edukator zdrowego stylu życia. Michał prowadzi traktujący o zdrowiu, longevity i sztuce dobrego życia podcast „Brodatok”.
1. Największe
To było chyba największe FIBO jakie widziałem. Przynajmniej ze względu na powierzchnię. Główne hale wypchane do granic możliwości, wielu wystawców „zesłanych” na peryferie. Sądząc po dość chaotycznym miksie „tematów” w niektórych miejscach popyt na powierzchnię musiał zaskoczyć również organizatorów.
2. Nic nowego
Bez nowości, bez przełomów, bez objawień. Ilościowo progres, jakościowo raczej stagnacja.
3. Plate loaded
Maszyny półwolne rządzą treningiem siłowym. Były wszędzie – zarówno w ofercie wielu głównych producentów, jak i na niezliczonych stoiskach marek specjalizujących się w „plateloadach”.
4. Pilates
Wellness to pilates. Przynajmniej takie wrażenie można było odnieść po wizycie w hali wellness zastawionej w 80% reformerami. I nie była to jedyna hala, w której pilates był mocno widoczny. Reformery w ofercie Technogym mówią chyba dużo.
5. B2C rośnie
Nie zostałem na część konsumencką na weekend, ale sądząc po powierzchni przeznaczonej ewidentnie dla klienta indywidualnego – Hyrox, masa innych eventów, zajęcia, maratony fitness, konkursy, odżywki, ciuchy – FIBO coraz mocniej staje się imprezą rozrywkową dla Gen Z (najbardziej fitnessowej generacji ever) a nie tylko a może nawet nie głównie wydarzeniem branżowym.
6. Longevity
Po raz pierwszy – przynajmniej w mojej percepcji – longevity pojawiło się jako oddzielna kategoria w ofercie targowej. Nie wiązało się to co prawda – jeszcze – z istotną ofertą towarów czy usług longevity, ale podrzucam obserwację wszystkim trendwatcher’om i obstawiam wzrosty w latach kolejnych.
Fot. z archiwum prywatnego Michała Lachowicza.
