Postanowienia noworoczne nie muszą kończyć się w lutym

Styczeń co roku wygląda podobnie. Kluby fitness notują wzrost zainteresowania, grafiki się zapełniają, a hasło „od nowego roku zaczynam” wraca jak bumerang. Postanowienia noworoczne są jednym z najsilniejszych impulsów zakupowych w branży fitness i jednocześnie jednym z najbardziej nietrwałych. Dane pokazują, że zdecydowana większość osób rezygnuje z realizacji noworocznych celów treningowych już po kilku tygodniach. Nie dlatego, że brakuje im silnej woli, lecz dlatego, że system, w którym próbują funkcjonować, jest źle zaprojektowany.

Z perspektywy menedżerów klubów i trenerów personalnych to zjawisko ma znaczenie znacznie szersze niż tylko sezonowy spadek frekwencji. Upadek postanowień noworocznych obnaża strukturalny problem całej branży: opieranie oferty na motywacji zamiast na procesie, odpowiedzialności i realnym dopasowaniu treningu do życia klienta.

Postanowienia noworoczne a rzeczywistość klubów fitness

Badania cytowane w analizach rynkowych pokazują, że około czterech na pięć postanowień noworocznych związanych z aktywnością fizyczną zostaje porzuconych do połowy lutego. Co istotne, to zjawisko dotyczy różnych grup wiekowych, poziomów sprawności i stylów życia. Nie jest więc kwestią charakteru ani braku determinacji, ale mechanizmu, który uruchamia się po pierwszych tygodniach nowego roku.

W styczniu motywacja działa jak paliwo rakietowe. Jest świeża, emocjonalna i podsycana społeczną narracją „nowego początku”. Problem w tym, że ten rodzaj motywacji ma bardzo krótki termin przydatności. Gdy pojawiają się pierwsze przeciążenia w pracy, choroba, wyjazd służbowy albo zwykłe zmęczenie, trening zaczyna przegrywać z innymi obowiązkami. Właśnie wtedy większość postanowień noworocznych zaczyna się kruszyć.

Dlaczego motywacja nie wystarcza

Motywacja jest zmienna i reaktywna. Działa wtedy, gdy warunki są sprzyjające, ale znika w momentach zwiększonego stresu. Analizy zachowań osób podejmujących aktywność fizyczną pokazują, że motywacja utrzymuje się przeciętnie przez trzy do czterech tygodni. To dokładnie ten moment, w którym w klubach fitness zaczyna być zauważalny odpływ klientów.

Model oparty wyłącznie na motywacji zakłada, że klient będzie w stanie „przepchnąć się” przez każdy trudniejszy moment. Tymczasem życie bardzo szybko weryfikuje ten scenariusz. Gdy plan treningowy nie uwzględnia zmiennych takich jak nieregularny grafik, zmęczenie czy brak regeneracji, postanowienia noworoczne stają się kolejnym źródłem frustracji, a nie narzędziem zmiany.

Chaos treningowy i jego konsekwencje

Drugim powodem, dla którego postanowienia noworoczne upadają tak szybko, jest brak struktury treningowej. Wiele osób rozpoczyna rok od przypadkowych aktywności: jednego dnia trening siłowy, innym razem cardio, potem przerwa, a następnie próba nadrobienia wszystkiego w jednej sesji. Taki model nie daje organizmowi jasnego bodźca adaptacyjnego.

Ciało reaguje na powtarzalność i progresję. Bez planu, który buduje się tydzień po tygodniu, efekty są losowe lub niezauważalne. A brak widocznych rezultatów jest jednym z najsilniejszych czynników demotywujących. Badania wskazują, że około połowa osób rozpoczynających program treningowy rezygnuje w ciągu pierwszych sześciu miesięcy, a największy odpływ następuje właśnie na początku, gdy oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością.

Struktura i odpowiedzialność zamiast silnej woli

Najważniejszy wniosek płynący z analiz dotyczących postanowień noworocznych jest prosty: ludzie nie rezygnują z treningu dlatego, że są leniwi. Rezygnują wtedy, gdy koszt utrzymania regularności zaczyna przewyższać odczuwane korzyści. Bez zewnętrznej struktury i poczucia odpowiedzialności bardzo trudno jest utrzymać ciągłość działań.

Modele treningowe oparte na profesjonalnym prowadzeniu pokazują znacznie wyższy poziom utrzymania aktywności. Kluczowe okazują się trzy elementy: jasno zaplanowana progresja, dopasowanie programu do realnych możliwości czasowych oraz obecność osoby, która monitoruje postępy i reaguje, gdy pojawiają się przeszkody. To właśnie te elementy sprawiają, że trening przestaje być decyzją podejmowaną każdego dnia od nowa.

Co z tego wynika dla menedżerów i trenerów

Z punktu widzenia klubów fitness postanowienia noworoczne są szansą, ale tylko pod warunkiem zmiany narracji. Sprzedaż oparta na haśle „nowy rok, nowy ty” działa krótkoterminowo, lecz nie buduje długofalowej relacji z klientem. Klienci coraz częściej szukają rozwiązań, które uwzględniają ich styl życia, ograniczenia i momenty kryzysowe.

Dla trenerów personalnych to wyraźny sygnał, że największą wartością, jaką mogą zaoferować, nie jest sam zestaw ćwiczeń, lecz struktura i odpowiedzialność. Regularny kontakt, korekta planu, rozmowa o barierach i realistyczne ustawienie oczekiwań mają większy wpływ na utrzymanie klienta niż najbardziej efektowny trening.

Postanowienia noworoczne nie muszą kończyć się w lutym. Warunkiem jest jednak odejście od myślenia życzeniowego na rzecz systemowego podejścia do treningu. Tam, gdzie pojawia się struktura, proces i realne wsparcie, znika potrzeba ciągłego podsycania motywacji. A to właśnie w takich modelach branża fitness ma dziś największy potencjał rozwoju.

W artykule wykorzystano materiały Hideout Fitness/ Sprinkles Media. Fot. Clemens van Lay/ Unsplash

Podobne wpisy